|
Wprostmoderna
tratata
w roszku
Buba
Łazuch-Łazanka
ma szczyt
zastawić
się tytułem:
Przestępują
wyraźne
radości
oraz znarodowione
brednialne Osądy
w kolejności:

Kurcza
Blabladyna
Odpaska
Roszek
Byzsensmen
Wór
Ostata
Na(rra)cja
Omuna
i jej zamiana Drakomuna
Lew
Grzacz
Smierdz
Fetaminy
Holler
Discobol
Sławna
Zasobna Poletka
Jurokrata
Jawlacz
Zorzeł
w obowiązkowym gronie
Tłokszołom
Huch
von Catt-Witz'a
Siądź
Jan Ostka
Old
Brom-Growicz
Foka-Pola
 
-
- - Scenografia
- - -
Studio
"Rozpomawiajmy" TV SAT Polonia,
tło czerwone z plastkowymy zielonymy powojamy,
spływającymy po wzmiankowanej kolorze,
na pierwszym planie duży krągły stół,
pod którym Kurcza Blabladyna,
dojrzała blondina w kanarkowym kurbaczku
doprasza poszczególne Osądy do tłokowania.
Pozostałe obnoszą się zgodnie z funkcją i przeznaczeniem
brednialnym.
!!!Uwaga!!!
:
nadszytwność
jest obowiązkowym środkiem tego dokazu,
należy unikać luzu i przedśmiechu!
Kurcza
Blabladyna:
Zapra
sza
my
do
re
kla
my! A!
My! Cha!
Odpaska
(klaska
i głośno mlaska):
Jestem
odpaska niebieska
krew
we mnie ażurowa
lubi
mnie Aska i Dereska
papierowa
ratunku deska
O,
Nebraska! Cha!
Roszek:
Drobnoziarnisty,
drobnoustrojowy
ustrojowo
rynkowy
dobry,
bo roszek
bo
bierze plamy po zerze!
Byzsensmen:
Jam
komórkowiec bezomuchowaty
bezprzewodowy
Wór
Ostata:
Cho,
cho, ły!
Łaty
na raty!
Fioletowe
krowy!
Na(rra)cja:
Omu
Omu
bo
idę do domu!
o
mu
no
wróć!
Omuna:
Opada
żelazna kurty za na!
Lew
Grzacz:
Aborcjo,
precz!
Same zgryzoty
z tą zygotą!
Szperrma
to złoto!
Aborcja
zło to!
Plemników
porcja - precz aborcja!
Zyzne poletka
dla zapletka!
Wór
Ostata:
Do twego
domu wchodzę bez gondomu!
Lew
Grzacz:
Róbmy łapankę
na zgrobankę!
Wór
Ostata:
Erwolucji
cjota! Siolidarne wrota!
Smierdz:
Jestem
przedstawicielem filozofii smierdzi.
Wszelkie
życie mnie mierzi.
Mam instynkt
wrodzony
do dobijania
spłodzonych.
Wór
Ostata:
Siędzia
się boi jak wody świeconej.
On omuch
nienawrócony!
Fetaminy
(musują
kojącym kolonezem):
Fetaminy
działają jak witaminy.
Bez fetaminy
nie ma dobrej miny.
Dobre nowiny
to fetaminy.
Dobra fetamina
działa jak mina.
Fetamina
- wybiła dla Cię dobra godzina!
Am!
Na(rra)cja:
Oj
dana dana, ubran w talabana!
Na
wuja mi ta szczuja! Szyja!
Wór
Ostata:
Do reklamy
zapraszamy!
My do re!
Cha!
Na(rra)cja:
Kolska
dla Bosaków!
Bruzda
dla bzduraków!
Wór
Ostata:
Każdy
jest Kowalskiem własnego losu!
Na(rra)cja:
Prawdziwy
naród musi dojść do kłosu!
Piotrowski
do Piotrkowa!
Wór
Ostata:
Każda
krowa jest fioletowa!
Na(rra)cja
Nie rzucim
Lilki!
Wór
Ostata:
Po białym
domu zostały
tylko czerwone
szelki!
Byzsensmen:
Na wszelki
wypadek
uwłaszczyliśmy
spodek
przy okrągłym
stale!
L'Olek,
ale' !
Na(rra)cja:
Dziś
już nawet Górale nie żałują wcale.
Łysol
się zbratał z nasłanym, a teraz mówi:
Nie znali!
Niewinna
mina tego Lina!
Rozkoszna
buzia! Brawa dla Zózia!
Najpierw
Kolek potem L'Olek,
idol zdziecinniałych
Kolek!
Wór
Ostata:
Lek! Lek
na flek!
Fetamina
dla Lina!
Fjolka
dla L'Olka!
Narodowa
Kolka!
Lalka,
Kalka!
Na(rra)cja
Koniuszek!
Garncuszek!
Jawlacz!
Grzacz! Quatsch! (czyta się Kwacz)
Roszek:
Wszystkie
dane starannie wyprane
a przerzuty
zapomniane.
Prać
tę brać! Ubran grzać.
Talabana
na Ubrana. Turban tkać.
Do
re
kla
my. Chla.
Cha.Cha.
Flacha.
Odpaska:
Młoda
kolska demokracja
bez
końsensusu.
Z
porcją aborcji bez proporcji.
Spornograficzna
ta krucjata
samotnych
żonanistów brata.
Ta
straszna juropejska chuć!
Omu
no
omu
no
omu
no
wróć!
Byzsensmen:
Koncepcja
antykoncepcji
jest
protekcją erekcji!
Lew
Grzacz:
Frakcja
prokreacji
jest
ratunkiem na(rra)cji!
Holler:
Nastała
więc dobra era
dla
grobli Hollera.
Grobla
Hollera wzburza szklankę wody
grzybkom
dodaje urody.
Z
powodu alkoholu
zapobiega
tremolu.
Odpowiednio
dozowana
działa
do samego rana.
Rozkosz
nieprzebrana.
Discobol
(łapie
się za Jacksona poniżej pasa):
O,
Gargaryna, o grama, grama,
popatrz
co trzyma w ręku ta jama?
Oj,
Gargaryna, oj, grama, grama!
Moja
dziwszyna już będzie mama!
Od
takiego wzwodu
nie
mogło nie być płodu!
A
jak lekarz ją poprosi
to
i godo nosi!
Na(rra)cja:
Zbiorowy
wzwód ocali kolski ród!
Wór
Ostata:
Wzwody
jak kłody! Płody!
Glaglida!
Lody!
Słowna
Zasobna Poletka:
Niektórzy
lubią zamiast
będzie
może ze dwóch
co
lubią przed
takich
co lubią po
statystycznie
jest
pięciu
w porywach do
A
ja trzymam się tego No...
Kurcza
Blabladyna:
bla
bla...
Słowna
Zasobna:
jak
jeden na półtora milio...
Wór
Ostata:
Ona!
Dlaczego ona a nie on?
Kolak
prawdziwy na poleźli tron.
Znowu
cjonista zrobił nam wbrew.
Burzy
się kolskich poletów krew.
Jurokrata
(występuje
z szerego dwunastu, gwizd na niebie imperatywnym):
Kolska
to kraj poletów
wstańców
tatechetów.
Doczesna
wasza leży odłógiem
zasłaniając
się Bugiem.
Nawet
z Yvana
zrobili
my pana.
A
on mówi NA TO:
Won!
Znacie
dobrze ten ton!
Kurcza
Blabladyna:
Juropo
porwana na rogi
chcemy
wejść w twe progi
nie
jak krewny ubogi!
Jawlacz:
A
jak bądzie nędza
to
pójdziem do siędza.
A
jak bądzie trwoga
to
pójdziem do Laboga
któren
też jest Kolakiem
czyli
naszem rodakiem.
A
jak będzie wola
znajdzie
się i rola.
Wór
Ostata:
Nie
rzucim ziemi skąd nasz płód!
Wzwód
na wschód! Cud! Cud!
Byzsensmen:
Mydełko
Ka generalnie
pieni
się idealnie
pieni
się bez zawiści
lśni,
lśni i czyści.
Tylko
mydełko Ka
prawdziwą
pianę ci daaaa!
Kurcza
Blabladyna:
Drobnoziarnisty
i lekki w użyciu
lęk
ten zapobiega życiu
konsumowany
przy myciu
znacznie
pomaga w odbyciu.
Cicipat,
moja Kiciu.
Odpaska:
Gdybym
ci ja miała
to
bym ci ja dała
to
bym poleciała
samabym
to chciała!
Zorzeł
w obowiązkowym gronie:
Kto
ty jesteś?
Kurcza
Blabladyna:
Kolka
biała.
Zorzeł:
Jaki
znak twój?
Wór
Ostata:
Zapomniała!
(Zorzeł
upuszcza się z babugą zarodów i Huchem von Catt-Witz'a
na oczach ledwowidzów na każdy mat).
Tłokszołom:
Dla
mnie na każdy temat
to
nie jest żaden dylemat.
Robię
w szołbyzsensie
co
ślina przynięsie.
A
na znak kultury
noszę
garnitury.
Słowna
Zasobna:
Zorła
ostała tylko preruczka
przedmużdża
zaczynek
do zaskrońca
chyba
że Praszcz
z
tych polan
jak
Penelupa
bez
Piastra.
Kurcza
Blabladyna:
Foka
Pola
bez
al ko
ho
la!
Disko!
Olewaj!
Huch
von Catt-Witz'a:
Ubran
w talaban. Rwan. Narwan w nirwan!
Słowna
Zasobna:
Pamiętam,
że zapomniałam.
Tam
gdzie nawet nic nie -
bo
za
daleko na oko
też
już porastał
drzewiej
krzew.
Twoje
ręce korzennie
wgłębiały
się głębiej.
Zabłądziły
się
w
to
grząskie
zwane
błoto.
Kurcza
Blabladyna:
Dobra
bo bliska.
Dyrda
bo bies.
Pies
też człowiek.
Schodzi
na bliskie łzy.
YYY!
Huch
von Catt-Witz'a:
Aaa!
Nastała godzina zła!
Dzidy
na zwidy...
Gusław,
ustaw wreszcie te gustła!
Ja
żysz, ja żysz aaa!
Wór
Ostata:
Bitwa,
ojczyzna nie moja.
Do
słoja tego roja!
Na(rra)cja:
Boisko
dla Bosaków.
Pryszcze
dla Pryszczaków?.
Dzieją
się dzieje
a
Bosak się bawi w NA TO
A
Bosak się bawi w LEGO.
Dlaczego?
Huch
von Catt-Witz'a:
Dlatego
bo.
Wór
Ostata:
Rym
niestety brnął do mety.
Huch
von Catt-Witz'a:
O
rety! Bose kobiety!
Demony
Zbyszewskiego
Alter
ego.
Kurcza
Blabladyna:
Dla
alternatywnych sztywnych!
Huch
von Catt-Witz'a:
A
żysz! Znowu mysz!
W
korcu maku.
Z
jakiego jesteś znaku?
Kurcza
Blabladyna:
Mój
znak czterdzieści cztery.
Huch
von Catt-Witz'a:
Od
jakiej Hollery?
Siądz
Jan Ostka:
Juropa
musi być swojska
jak
nasza matka boska
Bogurodzica
dziewica
z
rysą na rysach.
Z
obliczem w klapie.
Za
serce łapie.
Old
Brom - Growicz:
Syfon
fru w rurkę! Płodziaka na zbiórkę!
Pachołka
na ziemiana! Yvana na pana!
Pim
kong! Pim kong!
Jawlacz:
W
garniturze na morgi miarę
robię
z tobą parę.
Para
w gwizdku gwizda.
Taka
ojcowizda.
Odpaska:
Jawlacz
na Pawlacz!
A
pasta Glendamet -
próchnicy
niet
kłania
się radio Kret.
Kurcza
Blabladyna:
Ja
pienię się szczerze
na
ekranie i w eterze.
Ha,
mydełko Ka
i
odpaska z pamponem
mówimy
w różnych językach
tym
samym szamponem.
Wór
Ostata:
To
dobry omen.
A
men? Ten?
Odpaska:
Zarzówka
Pośram życzy nam
wesołych
świąt i nowego kroku
żeby
nie zaczął się z boku
Delikatnie
świeci
nawet
i dla dzieci
Piszcie
więc poeci
o
żarzówce Pośram
która
życzy nam
łagodnego
kolca
dla
dziadka bylegionisty
i
ojca
komupitalisty.
Discobol:
Dziwszyny,
dziwszyny
z
oczamy
o
kacim zbojrzeniu
Mam
na imiem
Gieniu
Dziwszyno,
szy wierz
sze
ja tesz
mam
oszy i rendze
leko
bje serdze
na
znajomom hute
lubiem
tem Danuteeeeee.
Foka
Pola:
Może
tak, może nie
jednak
pić wam się chce.
Bez
względu na raj.
Łyk,łyk,
graj mi w ten kraj.
Sławna
Zasobna:
Dobranoc
mówi dzieńdobry.
Noc
kończy się dniem.
Przebudzenie
zaśnięciem.
Koniec
poczęciem.
Wszystko
zawsze się kończy
za
wcześnie.
A
my nie?
Byzsensmen:
Tylko
mercedes z dobrym gwizdem
zapewni
ci szczęśliwą jizdę.
Do
dobrego tonu. Ale nie mów nikomu
że
nie masz stera.
Ale
afera !
Kup
se prawojazdy
od
szczęśliwej gwiazdy.
Wór
Ostata:
Gwizdy!.
Jazda bez gwizdna!
Słowna
Zasobna
(głaszcze
modnego psa)
Ja
też jestem szelestem
futerkiem
nie do zdarcia
człowieka
dobroczynnym gestem
dzieckiem
bezdzietnych
zimą
letnich
Canis
semper fidelis!
Old
Brom-Growicz:
Bis!
Semper! Golonka bis!
Siądz
Jan Ostka:
Bzdet
ot! Oldech! Do dech!
Do
Gdanska z wielkopanska!
Frygidy
do Grygidy!
(Siądz
kończy w sposób ko(s)miczny i spodziewa się aplauza).
Wór
Ostata:
A
żysz, a żysz. Paszoł ty tyż!
Siądz
Jan Ostka (z wórem do którego wrzuca)
Tobie
wrzucam tu, cjonisto, talinisto, omunisto!
Tobie
wrzucam prosto w oczy!
Nie
ma mocniaka na siędza Kolaka.
A
w nocy
wysuszę
tę całą tak zwaną
wielką
korkiestrę tecznej mocy.
I
red. Powijaka.
Ale
będzie draka.
(Odchodząc
wysusza. Pod stołem przestępuje Draka przebrana za omunę
po omunii).
Drakomuna:
Opadam
jak kurty za nasza i za wasze przepraszam.
(Pełny
opad na spać)

1997
© Urszula
Usakowska-Wolff
  
|